O relacji matka – córka

Pracuję od pewnego czasu z panią A., młodą, poszukującą swojej drogi kobietą. Ważnym wątkiem, który powraca w terapii, jest jej relacja z mamą. Wiele odkrywam, towarzysząc jej w tej niełatwej drodze. Celem drogi jest przyjęcie mamy takiej, jaka jest – nieidealna, kochająca córkę według własnej miary, zapewne najlepiej, jak potrafiła.

Pani A. ma dar ujmowania w niewielu słowach istotę rzeczy.
Czasem spisuje swoje myśli, a potem dzieli się nimi, czytając je na sesji.
Pani A. zgodziła się, bym zacytowała tu fragment jej listu do mamy. Odczytywaniu listu towarzyszyły łzy. A mnie, mamę trzech dziewczynek, trafiło to zdanie:
„Dlaczego nigdy nie pomalowałaś mi paznokci ani nie zrobiłaś niezwykłej fryzury?”.
Wtedy dotarło do mnie po raz kolejny, że nie musimy robić rzeczy wielkich – wystarczą małe, robione z wielką miłością.
To takie proste.
Chcę o tym pamiętać. W sobotę otwieramy domowy salon kosmetyczny. Będzie się działo!