Coaching dla rodziców

„Najgorsza matka, to matka pozbawiona wątpliwości” – taki pogląd wyraził kiedyś słynny psychoanalityk Donald W.Winnicot. Zgadzam się z jego opinią, rozszerzając ją zresztą na oboje rodziców. Jeśli natomiast – szczęśliwie, jesteście Państwo rodzicami, którzy mają czasem wątpliwości, pytania, jeśli zdarza się, że czujecie się bezradni, jeśli otoczenie krytykuje i neguje Wasze rodzicielskie poczynania, a dziecko stwarza coraz większe problemy, to tak naprawdę jest to świetna okazja, by zainwestować w swój rodzicielski rozwój.
Nie musicie więc borykać się sami z takimi trudnościami, jak:
trudności w zasypianiu czy jedzeniu u niemowlaka,
lęki, wycofanie, nadmierne pobudzenie czy agresja u przedszkolaka,
ciągłe konflikty z rówieśnikami czy rodzeństwem,
odmowa chodzenia do szkoły,
problemy z odżywianiem,
gwałtowny bunt, łamanie norm i wściekłość nastolatka…

i innymi, których wyliczyć tu nie sposób, bo ile rodzin, tyle tematów.
Możecie zgłosić się po poradę, i wtedy wspólnie poszukamy rozwiązań. Nie przekonacie mnie, że nie umiecie – mogę jedynie uznać, że potrzebujecie wsparcia, by odkryć, jak sobie radzić. Naczelną zasadą dla mnie jako osoby wspierającej rodziców jest uznanie faktu, że to Wy jesteście ekspertami w sprawie Waszego dziecka, i to do Was należą decyzje, co będzie pomocne w Waszej sytuacji. Ja mogę służyć swoją wiedzą i doświadczeniem monitorując postępy czy zachęcając do eksperymentów.
Czasem, przychodząc po poradę, uzyskacie Państwo ode mnie sugestię, że nasza praca powinna pójść raczej w kierunku terapii, bo pewne mechanizmy w relacjach w jakimś sensie „zacięły się”, i aby ruszyć dalej, trzeba je „przeczyścić”. Tak zdarza się czasem, jeśli np. w naszym rodzicielstwie doświadczamy ciężarów swojej przeszłości, wyniesionych z rodziny pochodzenia, albo dotykają nas bieżące, trudne doświadczenia – jak ciężka choroba czy śmierć kogoś bliskiego. Oczywiście zmiana kontraktu z coachingu na terapię – rodzinną, pary czy indywidualną – wymaga zgody wszystkich zainteresowanych.