Psychoterapia systemowa

Terapia systemowa stwarza możliwość, by z pomocą doświadczonego terapeuty zająć się najróżniejszymi, ważnymi tematami i pytaniami swojego życia. Słowo „systemowy” oznacza, że chcąc lepiej zrozumieć temat, z jakim Państwo przychodzicie i pomóc Wam w osiągnięciu pożądanych zmian, zaproszę Was do przyjrzenia się szerszemu kontekstowi problemu – rodzinnemu, środowiskowemu itd. – wierząc, że „nikt z nas nie jest samotną wyspą”, że wpływamy na siebie nawzajem i tak naprawdę te wpływy nas w dużej mierze kształtują, budując zasoby lub tworząc przeszkody na drodze do celu..

Spotkanie terapeutyczne może mieć formę sesji indywidualnej, rodzinnej lub małżeńskiej (pary). To, którą opcję wybierzemy, zależy od rozpoznanych podczas pierwszego spotkania potrzeb i możliwości. O formie pracy, jej zasadach i kierunku będziemy rozmawiać; ważne jest dla mnie, byście mieli Państwo poczucie wpływu i decyzyjności w tak intymnym obszarze, jakim dla każdego jest psychoterapia.

Jest bardzo wiele tematów, które stają się przedmiotem rozmów i pracy terapeutycznej. Jakie zatem tematy pojawiają się w gabinecie terapeuty systemowego? Oto kilka przykładów:

„Nie umiem stworzyć związku – chciał/abym lepiej zrozumieć swoje relacje z płcią przeciwną”,
„Mam wrażenie, że często inni mnie wykorzystują, a ja nie umiem zaprotestować”,
„Nasze małżeństwo przechodzi kryzys, ciągle się kłócimy”,
„Nasze dziecko ma problem – chcemy mu pomóc”,
„Przeżyłem/am stratę, z którą nie umiem sobie poradzić”,
„Boję się”,
„Mam wiele dolegliwości, lekarze mówią, że fizycznie nic mi nie dolega, a ja czuję się fatalnie; zalecono mi psychoterapię”,
„W naszej rodzinie są ciągłe awantury, dochodzi nawet do przemocy”,
„Jestem uzależniony/a”,
„W dzieciństwie zostałem/am skrzywdzony/a i ciągle to do mnie wraca”,
„Chciałem/am zobaczyć, na czym polega psychoterapia i czy to coś dla mnie”,

… i wiele, wiele innych.

Tak jak temat, przebieg spotkania może być bardzo różny. Charakterystyczna dla terapeuty systemowego jest postawa zaciekawienia, która sprawia, że zadaję pytania, czasem nietypowe, zadziwiające swoją formą, wymagające głębszego zastanowienia. Celem pytań jest stworzenie możliwości ułożenia przez klienta nowej opowieści, spojrzenia z innej perspektywy, odnalezienie ważnych, a zagubionych znaczeń czy sensów. Gdy na sesji spotyka się większa liczba osób, wtedy pytania pomagają też zrozumieć się nawzajem i odkryć na nowo. Jednocześnie dużą wagę przywiązuję do poszanowania granic osób, uczestniczących w terapii – pytania sięgają tak daleko, jak pozwalają na to sami klienci.

Czasem, obok rozmowy, stosuję techniki, które ułatwiają klientowi poszukiwania. Może to być rysunek, ustawienie sytuacji z pomocą figurek czy symbolicznych przedmiotów, gra, opowieść czy też tworzenie genogramu, czyli takiego drzewa genealogicznego, które pozwala wspólnie przeanalizować rodzinną historię różnych wątków i tematów. Zanim wprowadzę jakiś pomysł, zapoznaję Państwa z nim i pytam o zgodę – przejrzystość stosowanych metod jest, według mnie, warunkiem koniecznymi dla konstruktywnego prowadzenia terapii.

Jednak nawet najbardziej atrakcyjne metody zawsze są podporządkowane jednemu celowi: pomocy klientowi w dążeniu do zmiany, której kierunek sobie wyznaczył.

Najważniejszy w mojej pracy jest szacunek dla klienta – jego świata wartości, uczuć, doświadczeń. Nie oceniam, nie mówię, „jak żyć”, nie wiem lepiej. Słucham z uwagą, staram się zrozumieć, z jakiej rzeczywistości przybywa osoba, która zwraca się po pomoc i wspieram ją w procesie zmiany. Pomagam odnaleźć w sobie zasoby, pomysły, sposoby przezwyciężania trudności. Nieustająco podziwiam piękno i odwagę moich klientów, którzy sami, z partnerami czy rodzinami decydują się ciągle na nowo stawać w prawdzie i szukać sposobów na szczęście i trwałość relacji. Sukces terapii leży bardzo blisko tego, co wielu z nas uważa za prawdziwy sukces w życiu – jest to często po prostu zwycięstwo miłości.