Terapia rodzinna

Mamy z nią do czynienia wtedy, kiedy do udziału w sesjach terapeutycznych zaproszeni są różni członkowie rodziny – razem lub osobno, w różnych konfiguracjach. Zazwyczaj pierwsze zaproszenie kierowane jest do osób, które razem mieszkają. Czasem ważny jest udział w spotkaniu kogoś, kto nie dzieli z rodziną wspólnego domu – tak bywa na przykład, gdy rodzice są rozwiedzeni, lub gdy ktoś z rodzeństwa już się usamodzielnił, ale jednak warto poznać jego perspektywę.

Terapia rodzinna opiera się na założeniu, że człowiek wzrasta w rodzinie i tu otrzymuje korzenie i skrzydła; jeśli zatem coś w jego funkcjonowaniu trwale szwankuje, i on sam cierpi, i ma potrzebę zmiany – lub cierpią jego bliscy, jego otoczenie – to wówczas warto przyjrzeć się temu procesowi wzajemnej wymiany, jaki nieustannie zachodzi między jednostką a rodziną i między wszystkimi członkami rodziny.

Rodzina jest systemem, nieustannie dążącym do równowagi. Czasem jednak coś w tym misternym mechanizmie zacina się i blokuje; wtedy potrzebna może być pomoc z zewnątrz. Rolą terapeuty jest pomóc członkom rodziny odnaleźć nowy punkt widzenia na rzeczywistość, jaką tworzą; ułożyć nową, bardziej konstruktywną opowieść na problemowy temat, zbudować nowy sens tego, czego doświadczają, a co niejednokrotnie może być przeżywane jako smutne, przytłaczające. W takim spojrzeniu jest zawarty szacunek do rodziny, do jej odrębności, bycia „na swój sposób”. To rodzina poszukuje kierunku zmian i wspólnie z terapeutą podąża drogą do tego celu.

Czasem w terapii systemowej sięgamy dalej, poza rodzinę – do szerszego kontekstu społecznego. Może więc się zdarzyć, że podczas naszych spotkań powstanie pomysł zaproszenia na sesję kogoś znaczącego dla sytuacji rodzinnej – na przykład nauczyciela, sąsiadki czy narzeczonego córki. Jeśli wspólnie uznamy, że to możliwe i sensowne, jest również taka możliwość.